Możliwe kolejne oskarżenia i jeszcze więcej ofiar w aferze seksualnej na Uniwersytecie Pensylwanii

Prokurator generalny stanu Pensylwania nie wyklucza możliwości postawienia kolejnych oskarżeń wobec nowych osób, ani też odkrycia kolejnych ofiar w sprawie byłego trenera drużyny piłkarskiej z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii, potocznie znanego jako Penn State. Były trener uniwersyteckiej drużyny oskarżony jest o seksualne wykorzystywanie chłopców w latach 1994 do 2009.

Przemawiając podczas specjalnej konferencji prasowej, prokurator generalny Linda Kelly wezwała do ujawnienia każdego, kto mógłby posiadać jakiekolwiek informacje związane ze sprawą. Apel ten szczególnie dotyczył nieznanego chłopca, którego widział jeden z absolwentów, a z którym były koordynator obrony w drużynie, Jerry Sandusky, miał uprawiać seks w 2002 roku.

Prokurator dodała, że fakt, iż dwaj wysokiej rangi przedstawiciele uniwersytetu Penn State nie zgłosili informacji o molestowaniu seksualnym, "prawdopodobnie podtrzymało tylko koszmarną pętlę" tego przestępstwa.

- Brak akcji z ich strony pozwolił temu oprawcy nadal wykorzystywać dzieci przez wiele, wiele lat – powiedziała Kelly o uniwersyteckim dyrektorze ds. sportu, 57-letnim Timothym Curleyu oraz uniwersyteckim wiceprezesie ds. finansów i biznesu, 62-letnim Garym Schultzu.

Obydwaj mężczyźni, oskarżeni o krzywoprzysięstwo oraz niezłożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, zostali wypuszczeni z aresztu za kaucją w wysokości 75 tysięcy dolarów każdy. Wcześniej pojawili się w niewielkiej sali pełnej reporterów, gdzie odbyła się ich krótka rozprawa sądowa. Obydwaj otoczeni byli przez prawników, którzy utrzymywali, że mężczyźni są niewinni i będą walczyć o oczyszczenie swoich nazwisk.

Sandusky jest oskarżony m.in. o wykorzystywanie seksualne ośmiu chłopców. W sobotę wyszedł z aresztu za kaucją w wysokości 100 tysięcy dolarów. Jego prawnik Joseph Amendola nie odpowiedział na pytania CNN, ale wcześniej powiedział sieci WJAC współpracującej z CNN, że Sandusky wiedział o zarzutach od trzech lat.

- Jerry czuje, ze względu na jego pochodzenie i reputację, trzeba było wiele czasu, żeby dojść do jakichś wniosków, i był on na nie przygotowany – powiedział wówczas Amendola.

Prokurator nie chciała komentować, czy nagłośnienie sprawy od soboty, kiedy Sandusky został aresztowany, pomogło wprowadzić do śledztwa dodatkowe tropy, ale powiedziała, że biorąc pod uwagę długi okres popełnianego przestępstwa możliwe jest, że pojawią się jeszcze nowe ofiary.

Komisarz policji stanu Pensylwania, Frank Noonan, powiedział, że sprawa ta jest jedną z najbardziej niezwykłych i oburzających, jakie prowadził podczas swojej długiej kariery, ponieważ przeciwko Sandusky’emu nie podjęto wcześniej żadnych działać, choć było wielu świadków jego niewłaściwych zachowań wobec małych chłopców.

- Kiedy analizujesz tę sprawę, jak ja to zrobiłem, dochodzisz do wniosku, że nie ma w niej wielu bohaterów – stwierdził komisarz. – Te dzieci zostały zranione na całe życie.

Sandusky, Curley i Schultz zostali oskarżeni po wieloletnim dochodzeniu.

Curley i Schultz złożyli rezygnację ze uniwersytetu po nadzwyczajnym posiedzeniu rady nadzorczej Penn State.

- Oni rzekomo nie zawiadomili służb o seksualnym ataku na chłopca po tym, jak przedstawiono im tę informację, a później złożyli fałszywe oświadczenie przed sądem, który badał serię napaści na małych chłopców – poinformowała w weekend prokurator generalna Pensylwanii, Linda Kelly.

Informacje o całej sprawie wywołały prawdziwy szok w społeczności związanej z Penn State – uniwersytecie, który cieszy się dobrą opinią dotyczącą jego programów sportowych.

- Wierzę, że każda osoba jest niewinna, dopóki nie udowodni się, że jest inaczej – powiedział jeden z przedstawicieli uniwersytetu Dan Florencio, który cytowany był przez uniwersytecką gazetkę. – Jednak już na tym etapie cała sprawa przyniosła wiele szkody Penn State – dodał.

Wcześniej rektor Penn State Graham Spanier poinformował, że Curley i Schultz mają jego "bezwarunkowe wsparcie".

- Mam do nich pełne zaufanie w sprawie tego, jak postąpili z oskarżeniami dotyczącymi byłego pracownika uniwersytetu – stwierdził Spanier dodając, że te zarzuty są "bezpodstawne".

Władze uniwersytetu poinformowały w poniedziałek, że Curley poprosił o urlop, aby mógł poświęcić swój czas na obronę, a Schultz przechodzi na emeryturę.

Prokurator ujawniła, że główny trener drużyny piłkarskiej Penn State, Joe Paterno, współpracuje z władzami i nie jest objęty dochodzeniem, ale nie chciała powiedzieć, czy śledztwo nie objęło jeszcze innych pracowników uniwersytetu.

67-letni obecnie Sandusky przez 23 lata był koordynatorem obrony w drużynie Nittany Lions, która reprezentuje prestiżową uczelnię Penn State University. Jest on także założycielem organizacji charytatywnej, która ma pomagać młodzieży w potrzebie. Wielu chłopców, którzy zeznawali w ramach śledztwa na temat wykorzystywania, z jakim się spotkali, było jednocześnie uczestnikami programu charytatywnego The Second Mile.

Według władz, Sandusky dopuszczał się pieszczot, ale także seksu oralnego i analnego wobec małych chłopców, a jak wynika z podsumowania zeznań, jego proceder trwał ponad 10 lat.

- To sprawa dotycząca seksualnego oprawcy, który wykorzystywał swoje stanowisko na uniwersytecie i w społeczności, aby wielokrotnie polować na małych chłopców – stwierdziła Kelly w sobotę.

Dzień później trener drużyny Joe Paterno skomentował oskarżenia jako "szokujące".

- Jeśli to prawda, natura i ilość popełnianych przestępstw jest szokująca dla mnie i wszystkich innych osób z Penn State. Choć zrobiłem co do mnie należało, kiedy jedno z takich oskarżeń zostało przedstawione mojej uwadze, nie mogę już zrobić nic innego, jak tylko żałować, że takie rzeczy mogły się wydarzyć – napisał Paterno w swoim oświadczeniu.

Według sądu, Sandusky w niektórych przypadkach obiecywał chłopcom prezenty, albo zapraszał ich na mecze piłkarskie oraz na noc do swojego domu. Niektóre z incydentów miały się nawet rozegrać w ośrodkach sportowych uniwersytetu.

Sandusky, który przeszedł na emeryturę rezygnując z pracy trenera w 1999 roku, utrzymuje, że jest niewinny.

W 1997 roku założył on organizację charytatywną zwaną The Second Mile, która ma pomagać młodzieży w potrzebie, ale – jak twierdzi prokuratura – to właśnie ta fundacja zapewniła mu "dostęp do setek chłopców, z których wielu było szczególnie bezbronnych ze względu na ich społeczną sytuację".

W specjalnym oświadczeniu przedstawiciele organizacji Second Mile poinformowali, że "nigdy nie byli świadomi bardzo poważnych zarzutów, jakie zawiera raport z dochodzenia" i podali, że w 2008 roku usunęli Sandusky’ego z wszystkich programów dotyczących dzieci, kiedy powiadomiono ich o zarzutach przeciwko niemu.

Przedstawiciele fundacji proszą też inne ewentualne ofiary o to, by skontaktowały się z władzami.

- Naszym największym priorytetem było i zawsze będzie bezpieczeństwo i dobre samopoczucie dzieci uczestniczących w naszych programach. Zachęcamy uczestników programu, by zgłaszali jakiekolwiek przypadki wykorzystywania lub niewłaściwego zachowania, z jakimi się spotkali i przekazujemy takie informacje do służb ochrony dzieci – czytamy w oświadczeniu.

Wstępne przesłuchanie Sandusky’ego jest planowane na środę, ale jego adwokat powiedział, że spodziewa się, że zostanie ono odłożone, aby obrona miała czas na doprowadzenie swoich świadków.

Prokuratura ujawniła, że dochodzenie przeciwko Sandusky’emu zostało wszczęte, kiedy jeden z chłopców zgłosił, że mężczyzna go wykorzystywał i uprawiał z nim seks, kiedy chłopiec był gościem w jego domu. Kelly podała, że ofiara spotkała Sandusky’go poprzez byłego trenera organizacji Second Mile. Oprawca miał wykorzystywać w swoim procederze kosztowne prezenty, takie jak wyjazdy na mecze zawodowe i uczelniane, wycieczki do klubów golfowych, a także robił chłopcu prezenty w postaci komputerów lub pieniędzy.

Relacja, która zaczęła się w 2005 roku i trwała do roku 2008, obejmowała nocne pobyty w domu Sandusky’ego, gdzie dochodziło do aktów seksualnych.

- Jednym z najbardziej oburzających i poruszających fragmentów zeznań w tej sprawie jest zeznanie świadka, który na własne oczy zobaczył molestowanie seksualne w marcu 2002 roku, do którego doszło na terenie University Park Campus – powiedziała Kelly. – Absolwent uczelni usłyszał, że pod prysznicami w budynku dochodzi do czegoś w rodzaju czynności seksualnej i zobaczył, jak Sandusky wykorzystuje nagiego chłopca, który wyglądał na około 10 lat.

Asystent zgłosił ten incydent trenerowi Paterno, który zaalarmował dyrektora ds. sportu Curleya. Jednak Curley i Schultz zamiast zawiadomić o przestępstwie władze, zakazali jedynie Sandusky’emu przyprowadzania dzieci z fundacji Second Mile do budynku drużyny piłkarskiej, wyjaśniła Kelly.

W sumie podczas dochodzenia zidentyfikowano ośmiu chłopców w wieku od 8 do 14 lat, którzy byli ofiarami Sandusky’ego w latach 1994 do 2009. Jak ujawniła Kelly, wszystkie ofiary miały pierwszy kontakt z Sandusky’m poprzez jego fundację Second Mile.

Sprawa wciąż jest otwarta, a władze szukają kolejnych ewentualnych ofiar.